niedziela, 20 września 2015

Jednopartówka - ,,Niespodziewana niespodzianka" (MidoTaka)

Od czasu do czasu, na bloga oprócz rozdziałów, będę dodawała jakiegoś one-shota. Na początek będzie MidoTaka (MidorimaxTakao). Oczywiście cały blog jest o tematyce yaoi, dlatego osoby, które nie tolerują związków homoseksualnych, proszę o jak najszybsze opuszczenie tej stronki. Zapraszam do czytania :3
**********
Nareszcie nadszedł ten dzień. Urodziny Shin-chana. Już od roku mieszkaliśmy ze sobą. Tak, ten zielony glon był moim chłopakiem. Spojrzałem na miejsce obok. Shin-chana nie było. Pewnie poszedł już do pracy. Ostatnio coraz mniej czasu ze sobą spędzaliśmy. Chciałem to jakoś naprawić, dlatego zdecydowałem, że urządzę mojemu ukochanemu imprezę urodzinową. Podniosłem mój zacny tyłek z łóżka, i po upewnieniu się, że Shin-chana napewno nie ma w domu, rozpocząłem przygotowania do imprezy. Oczywiście zacząłem od zaproszenia gości. Chwyciłem telefon i wybrałem pierwszy numer na jaki trafiłem. Szczęśliwym wybrańcem okazał się być Kise Ryouta.
- Halo ? - Odezwał się niepewny głos w słuchawce.
- Cześć Kise, to ja, Takao. 
- Takaocchi! Słyszałem, że jesteście razem z Midorimacchim, czy to prawda? Jeśli tak, to zapytaj go proszę, dlaczego nie odpisuje na moje wiadomości! A jeśli nie, to też zapytaj! A tak w ogóle to jak to się stało, ze jesteście razem? A jeśli nie jesteście to dlaczego nie? A wasz pierwszy raz? A czy..
- Kise ! - Wrzasnąłem do słuchawki, starając się być poważnym, lecz tak naprawdę ledwo co powstrzymywałem chichot.
- Przepraszam, Takaocchi. Czasem tak mam, że jak zacznę gadać to nie mogę skończyć. - Mruknął ze skruchą. Byłem prawie pewien, że właśnie podkula nogi pod brodę i spuszcza głowę w dół. - A tak w ogóle to po co dzwonisz ?
- Chciałem zapytać, czy macie może dziś z Daikim wolny wieczór? Robię imprezę urodzinową dla Shin-chana i pomyślałem, że nie może was zabraknąć! - Podlizałem się, czekając na to, co powie Kise, który był święcie przekonany, że mówię prawdę.
- Och, Takaocchi! To takie miłeeeee! Oczywiście, że przyjdziemy prawda, Aominecchi? 
- Na mnie nie licz. - Usłyszałem stłumiony głos prawdopodobnie należący do Daikiego. 
- Ale Aominecchi! Dlaczego nie ?
- Będzie dobre porno w telewizji.
Gdy to usłyszałem, w mojej głowie narodził się zalążek pewnego iście diabelskiego planu. W końcu potrzebowaliśmy z Shin-chanem czegoś nowego, czyż nie ?
- Yy.. Kise ? Mógłbyś dać mi na chwilę Aomine do telefonu?
- Jasne, ze tak, ale nie łudź się, Takaocchi. On i tak się nie zgodzi.
"Jeszcze zobaczymy" pomyślałem. Po chwili usłyszałem niski, znudzony głos.
-Czego chcesz, Takao?
-Gwarantuję ci, że na imprezie będzie więcej cycków, niż ile kiedykolwiek widziałeś.
Oczy Daikiego momentalnie się rozszerzyły.
- Dużych?
- Same F.
Murzynek zachłysnął się z wrażenia.
- A.. A jeśli mnie okłamujesz..?
- To zamkniesz się w mojej sypialni i będziesz oglądać tyle porno ile tylko będziesz chciał.
- N-naprawdę ..?
- Obiecuję. Przyjdziecie?
- Dobrze. Będziemy przed 20.
Aomine rozłączył się. Znów na ślepo wybrałem numer.
- Słucham? - Odezwał się nagle cichy głos w słuchawce.
Pisnąłem. Kuroko potrafił wystraszyć nawet przed telefon.
- Siemasz, Kuroko! - Rozbawieniem próbowałem ukryć to, ze prawie spierdziałem się ze strachu.
- Witaj Takao-san. Czy coś się stało?
- Chciałem zaprosić ciebie i Kagamiego, na imprezę dziś wieczorem. Shin-chan ma urodziny i stwierdziłem, że zrobię mu niespodziankę.
- Dziękujemy za zaproszenie, Takao-san. Będziemy po 19, żeby pomóc ci w dekoracjach. Tylko, jest jeden problem. - Niebieski zaczął mówić jeszcze ciszej, dlatego musiałem wytężyć mój słuch, aby w ogóle go usłyszeć. - Wczoraj wieczorem troszeczkę przesadziłem i Kagami-kun nie może siadać. Postarałbyś się o jakiś wyjątkowo miękki fotel dla niego?
No teraz to mnie zatkało. Kagami był na dole ?! Dobrowolnie na pewno nie został by Uke.. W tamtym momencie zacząłem trochę bać się tego niewidzialnego gościa.
- Spróbuję coś znaleźć. To do zobaczenia!
Rozłączyłem się i tym razem już wiedziałem do kogo zadzwonić. W końcu coś do jedzenia musiało być, prawda? Wyszukałem w pamięci telefonu numer Murasakibary i kliknąłem zieloną słuchawkę.
- Taka-chin?
Standardowe przywitanie Atsushiego.
- Cześć wielkoludzie! Słyszałem, że otworzyłeś cukiernie?
**********
Poszedłem do pracy w dość złym humorze. Długo czekałem na dzisiejszy dzień. W końcu były to moje urodziny i jednocześnie 1 rocznica naszego związku z Takao. Miałem nadzieję, że przygotuje dla mnie jakąś niespodziankę, a tymczasem kiedy się obudziłem, on spał sobie smacznie, i to jeszcze odwrócony do mnie tyłem. Może zapomniał? W każdym bądź razie ja mu o tym nie przypomnę. Od rana denerwowałem się na pielęgniarki o byle co. W pewnym momencie nawet zdarzyło mi się krzyknąć na jakiegoś pacjenta. Nie wiedziałem co się dzieję. Zachowanie Takao odebrałem jako wiadomość, że już mu się znudziłem. Zamknąłem gabinet, po czym udałem się do wyjścia z przychodni. Nawet nie zauważyłem kiedy znalazłem się przed drzwiami mieszkania. Otworzyłem drzwi i wszedłem do środka. Widok jaki zastałem w środku sprawił, że musiałem złapać się ściany, żeby nie upaść. 
- C-CO TO MA BYĆ, DO CHOLERY.. ?!
To co tam się działo to była jakaś istna masakra. Ja siedzę całe dnie w pracy, zarabiam pieniądze na nasze utrzymanie, a on co? Urządza sobie jakieś imprezy od moją nieobecność?! Zaraz, to nawet nie była impreza. Moje mieszkanie zamieniło się w jakąś agencję towarzyską! Na stołach (które nie wiem skąd tam się wziely) tańczyły bardzo skromno ubrane kobiety z biustem około 2 razy większym od mojej głowy. Nie wspominając już o tym, że cały dom zawalony był ludźmi, których w większości nie znałem. Nikt nawet nie zwrócił uwagi, na mój krzyk, który został zagłuszony przez głośną muzykę. Próbowałem odnaleźć wzrokiem jakąś znajomą twarz, ale trudno było cokolwiek zobaczyć przez te mieniące się światła.
- Uważaj Midorima- kun, zaraz nadepniesz Himuro-sana. - Usłyszałem koło siebie dobrze znany mi głos. Odwróciłem się i zobaczyłem Kuroko popijającego waniliowego shake'a. Niebieski spadł mi w tym momencie z nieba.
- Kuroko! Wyjaśnisz mi co tu się do cholery dzieję?!
- Takao-san zorganizował imprezę z okazji twoich urodzin, Midorima-kun. Żeby było nas trochę więcej, powiedział wszystkim, żeby zaprosili kilka swoich zaufanych przyjaciół. Oczywiście przyjaciele zaproszonych też zaprosili swoich przyjaciół i tak dalej. Jednak sprawa wymknęła się z pod kontroli dopiero wtedy, kiedy Aomine- kun widząc te wszystkie dziewczyny upuścił skrzynkę z alkoholem. Wszyscy rzucili się na procenty i impreza rozkręciła się na dobre.
- Gdzie jest Takao? - Zapytałem ostrym głosem.
- Próbuje opanować sytuację przed twoim przyjściem. 
Natychmiast ruszyłem w stronę bawiącego się tłumu, przepychając się niczym te takie statki co lód niszczą na antarktydzie, lodołamacze chyba się nazywają. Szukając go po całym mieszkaniu, serce powoli zaczynało mi mięknąć. Nie zapomniał. Chciał dobrze. Tylko.. te prostytutki tańczące na stołach. Musiałem jak najszybciej to wytłumaczyć. Z każdą chwilą było coraz mniej ludzi czego na początku w ogóle nie zauważyłem. Kiedy wyszedłem z kuchni w salonie był tylko mój chłopak. Muzyka ucichła i zapaliło się normalne światło. Dopiero teraz zauważyłem prawdziwą skalę zniszczeń. Wszędzie walały się butelki po piwie, kawałki jedzenia, nowiutki dywan był cały pocięty, nie wspominając już o kilkunastu ludziach na podłodze uchlanych do nieprzytomności. Wśród nich był Akashi z nożyczkami w ręku. Cóż, przynajmniej sprawa dywanu się rozwiązała. A, i chyba najważniejsze. Telewizora nie było. Dobrze, że chociaż zostawili ten w sypialni. Podszedłem do Takao, nie komentując już leżącego na ziemi stanika. Założyłem ręce na piersi czekając, na wyjaśnienia.
- Shin-chan, ja .. ja nie wiedziałem, że tak wyjdzie. Przepraszam .. ja..
- Nie tłumacz się, głuptasie. To tylko telewizor..
- Dywan..
- Stół..
- Ściany..
- Mój ulubiony kwiatek..
- Mikrowela..
- Nasz nowy laptop..
- I kilka rzeczy..
Czarnowłosy spojrzał mi prosto w oczy. Nie mógłbym się na niego długo gniewać.
- No chodź do mnie, głupku. Nic się nie stalo. - Powiedziałem przytulając go jak małe dziecko.
- Kocham cię Shin-chan.
- Ja ciebie też Takao.
==========
EVERYBODY HAS CUKRZYCA :33 
Tak wiem, dużo cukru, ale nie mogłam się powstrzymać. Następny one-shot, to może będzie AoKise, ale jeszcze nie wiem napewno. Jeśli chcesz, możesz skomentować, ale mi wystarczy to, ze widzę ile osób tu wchodzi ^^

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz